sobota, 21 lutego 2015

o krok...

pojechałem do domu odpocząć...
już nawet to nie pomaga...

***

znów o krok by upaść...
psychiczne wykończony... uciekam sam przed sobą...
ale myśli daleko uciec nie pozwalą...
wciąż biegnę przed siebie...
biegnę donikąd...

walczę sam z sobą... brakuje mi Małego Księcia...
znów...
i gubię krok...
budzę się gdzieś między dziś a wczoraj...
wciąż na tej samej stacji...
a tory prowadzą donikąd...

natłok myśli,
i każda rwie w inną stronę...
patrzę na wszystko z boku...
i we wszystkim uczestniczę...
powoli rozpada się rzeczywistość...

i krzyczę...
wzywam pomocy...
i nikt nie słyszy...
zapadła ciemność...
i widzę... to Mały Książę...
i wiem, to nie On, to niemożliwe...
budzę się...
to tylko szara rzeczywistość...

***
"Boom clap
The sound in my heart
The beat goes on and on and on and on and
Boom clap
You make me feel good
Come on to me come on to me now
Boom clap
The sound in my heart
The beat goes on and on and on and on and
Boom clap
You make me feel good
Come on to me come on to me now"

piątek, 13 lutego 2015

to tylko wiatr...

"pocałuj mnie..."
innych słów brak...
innych marzeń...

to ukucie w sercu, przez przypadek... i zerkam znów na zdjęcie...
Mały Książę...

jest jak jest... tęsknie...

nic się nie zmieni...
przeprowadziłem się i mieszkam z chłopakiem, to nie miłość, ale pan P. i tak nigdy nie wróci... więc wszystko mi jedno... mam pracę i tam spędzam większość czasu...
i jeżdżę do domu by powspominać, wszystko tam się przecież zaczęło...

w pracy szybko dostałem podwyżkę, od maja dostanę projekt pod opiekę :P kierownik projektu ładnie :P, szybko idzie... chyba dobrze... z jednego zrezygnowałem... bo tak trochę za szybko...

chciałbym jeszcze raz się zakochać, jeszcze raz przeżyć to co Mały Książę mi dał... kiedyś wszystko było takie kolorowe...

... wróć ...