wtorek, 26 kwietnia 2016

everloving...

"to twój przemoknięty do cna, gwiezdną rosą nowy bóg…"


"Mamy dobę internetu, telefonii komórkowej. Nie wierzę w brak czasu na odezwanie się, albo brak sposobu na odezwanie się. Jeśli komuś zależy to zawsze znajdzie sposób. Nawet gołębia."

"Zdarzyłem się Tobie. Ludzie czasem zdarzają się sobie. Oszukujemy się, że mamy nad tym władzę. To nieprawda. Zdarzamy się sobie. Tak. Zdarzyłeś się mi. I boję się, że możesz zdarzyć się komuś innemu."

"Pamiętam jeszcze jak mi pierwszy raz powiedziałeś, że mnie kochasz?"

"Łapałeś za rękę i
trzymałeś jak szczęście,
dziś nawet nie wiem czy
pamiętasz kim jestem..."

"Powiedz, czego ci nie umiem dać?"


"jeśli chcesz możesz przyjść, kupić wino, zostać na noc"

"Nie chcę związku, chcę wpadać do Ciebie raz na jakiś czas, posłuchać o prozaicznych, codziennych sprawach, pograć w gry wideo, nic nie mówić innym o tej pokręconej relacji, być wolnym, ale jednak Twój, Ty wolny, ale jednak mój. A pewnego dnia po prostu nie wyjdę. Zatrzymasz mnie pod kołdrą, za rękę, nadgarstek czy co tam, i prześpimy jeszcze trochę, szkołę, ważne spotkania, innych ludzi. Obudzimy się inni, uświadomieni, że z tego może wyjść coś dobrego. Zjemy śniadanie. Zawiążę Ci krawat i zapnę marynarkę."
A, "Płaczę. Idę ulicą i płaczę. Łzy mi wchodzą do ust. A taki byłem wesoły nie tak dawno, tak sobie szedłem w podskokach wesoło. A teraz płaczę. Cały brzuch mi się trzęsie od płaczu."
"Łatwiej jest pierdolnąć drzwiami niż próbować uratować związek. Łatwiej rozpalić pożar i nawzajem się ranić niż przebaczyć sobie wszystko choćby w oczach ze łzami."

"Jest, jak jest.
Tak ma być.
Tak wyszło.
Chciałem, by było inaczej.
Można sobie chcieć.
Chcieć zawsze można.
Nikt tego nie zabrania.
Nikt za to nie płaci."

"Tęsknie za nim i to słaba sprawa a nie mam już nawet z kim o tym pogadać"

"Mam zamiar się upić. Dzisiaj. Na wskroś chcę być nie trzeźwy. Chcę też kurwa mieć Cię obok. Z dwóch rzeczy tylko jedna jest możliwa. Zgadnij, która."

"Kieliszki w górę za tych, którzy nie potrafili nas pokochać.
Butelki w górę za to, że my mimo to ich nadal kochamy."

"Piję za Ciebie za Twoją przyszłość,
mogliśmy wszystko
szkoda, że nam nie wyszło..."

 




"Tylko Ty znasz mnie lepiej niż inni razem wzięci, 
chce spędzić z Tobą życie lecz Tobie brakuje chęci."

niedziela, 24 kwietnia 2016

po prostu doćś...

mam po prostu już dość...
myśli i uczuć tak ze sobą sprzecznych...

chciałbym z Nim spędzić trochę czasu...
i sam już nie wiem czemu mówię "nie"...

może niech wszystko, zdarzy się powoli inaczej...

psychicznie wysiadam... po raz kolejny...
hermetyczny mętlik... i prośby, które głucho uderzają o ścianę...
czy to na prawdę tak dużo? tak dużo "chce"?

tylko chce się krzyczeć... "pomocy!..."
wróć bo dłużej już nie mogę...


środa, 20 kwietnia 2016

131. przystanek: Londyn

Some say love is a burning thing
That it makes a fiery ring
Oh but I know love as a fading thing
Just as fickle as a feather in a stream

stacja Warszawa, wracając do starej notki - przyjechałem do Warszawy tylko dla pana P. i bardziej dokładniej by spróbować wszystko naprawić...

mam za złe wszystkim którzy się w to wmieszali, dziś mogło by być inaczej...

powoli zbliża się koniec drugiego rok mojego pobyty tutaj... zmieniło się mało, i nie to co chciałem ...

See, honey, I saw love. You see, it came to me
It put its face up to my face so I could see
Yeah then I saw love disfigure me
Into something I am not recognizing

moja wielka miłość się nie zdarzy... może nawet więcej niż miłość, wrzące uczucia, które swojego spełnienia się nie doczekają... więc nic mnie już tu nie trzyma...

dziwnie wiedzieć, że to już koniec, że, zostawi się to co się kocha... 
czas zrobić krok? kolejny krok... bo tylko to ratuje...

wyjeżdżam do Londynu... to tylko przystanek przesiadkowy, ale od czegoś trzeba zacząć...
póki co tylko "na krótko" - ale... jeśli się ułoży zostanę tam... a później w świat...


See, the cage, it called. I said, "Come on in"
I will not open myself up this way again
You will not see me fall, nor see me struggle to stand
To be acknowledge by some touch from his gnarled hands
You see, the cage, it called. I said, "Come on in"
I will not open myself up this way again

miłości moja wielka... chyba dalej Cię kocham...
w końcu ode mnie "odpoczniesz" ...

nie będzie happy endu... - bynajmniej nie dla mnie...

So some say love is a burning thing
That it makes a fiery ring
Oh but I know love as a caging thing
Just a killer come to call from some awful dream
You just stand there in the glass looking at me...
And if I was free...

(tęsknię, tęsknie, tęsknie, znów się upijam, noc młoda i długa, a jutro tylko praca...)

 

smutno... :( 
"(czego bym chciał dla Ciebie? byś znalazł kogoś to pokocha Cię całym sercem)"